Pogaduchy przy herbacie: 24 pytania do Sylwii, czyli wywiad z blogerem.

Hej kochani! Dziś mam dla Was wywiad z Sylwią, autorką bloga Tak Po Prostu KLIK. Sylwia prowadzi swojego bloga od 01.02.2015 r. Poprosiłam  ją, żeby opowiedziała mi o początkach swojej przygody z blogowaniem. Mam nadzieję, że wywiad Wam się spodoba. Osobiście jestem zachwycona odpowiedziami Sylwii: płyną prosto z serca. Jeśli jesteście ciekawi jak wyglądają zmagania blogera lub sami jesteście początkującymi blogerami i dręczą Was różne wątpliwości to zapraszam do lektury. :)

1. Cofnijmy się na moment do początków Twojej przygody z blogowaniem. Co zainspirowało Cię do stworzenia bloga?
Jakby tak cofnąć się naprawdę do początków mojego „tworzenia” czegokolwiek, co przypominałoby pamiętnik lub ewentualnie zalążek pasji, jaką jest blogowanie, to zaczęło się to jakoś w gimnazjum, gdy zaczęłam prowadzić dzienniki. Każdego wieczoru opisywałam cały dzień, moje emocje, uczucia i wydarzenia. Takich zeszytów trochę się nazbierało przez ten czas. Potem w liceum moja koleżanka, z którą chodziłam do klasy, namówiła mnie na bloga. Ja pisałam pamiętniki ręcznie, ona w internecie. Na początku ciężko mi było się przekonać do takiej formy pisania, ale z czasem to polubiłam. Zapragnęłam mieć coś swojego, czym mogłabym się podzielić. Tak oto powstał mój blog. Całkowicie przez przypadek i „tak po prostu”! 😊
2. Miałaś na początku problem z brakiem ruchu na stronie? Jeśli tak, czy sprawiało Ci to smutek?
Na początku nawet nie zwracałam na to uwagi. Samo 10 wyświetleń sprawiało radość i w pewnym sensie motywowało, bo jednak ktoś to czytał. Z czasem zaczęły pojawiać się drobne komentarze, ale od samego początku nie zwracałam na to uwagi. Sama nie wiem czemu. Potem zaczęłam czytać blogi innych, „weszłam” w ten świat i zapragnęłam mieć więcej wejść, komentarzy i czytelników, ale im więcej czytałam takich postów, to tym większą presję odczuwałam, więc po prostu odpuściłam i postawiłam na jakość. Rok czasu szukałam swojego systemu do prowadzenia bloga, trochę to zajęło, ale myślę że teraz to widać – warto było czekać!
3. Z jakimi problemami początkującego blogera się borykałaś? Co sprawiało Ci trudność?
Och, problemy były, są i pewnie zawsze będą. Borykałam się na pewno z brakiem pewności co do tematyki. Nawet teraz nie wiem jak określić główną tematykę bloga, a prowadzę go od 3 lat. Trochę moich myśli, trochę moich rad, trochę ciekawostek, trochę moich pasji i zainteresowań itp. To taki wielki zbiór rzeczy, które mnie interesują, a tym samym charakteryzują.
Pamiętam, że na samym początku bałam się cokolwiek opublikować, jakiekolwiek swoje zdanie, bo nie wiedziałam gdzie jest granica, aby kogoś np. nie urazić po drugiej stronie ekranu, ale też po prostu nie byłam pewna siebie i bałam się wyrażać swoje zdanie. Teraz piszę śmiało i bez takich zahamowań. Oprócz tego także miałam kilka technicznych usterek, co do wyglądu bloga, bo tego też musiałam się jakoś nauczyć, aż w końcu znalazłam swój styl, co do jego wyglądu. 
4. Na co należy uważać na początku prowadzenia bloga?
Myślę, że na początku nie należy patrzeć na innych, bo można zatracić w tym wszystkim samego siebie. W obecnym pędzie, gdzie każdy chce wyjść z cienia, szuka inspiracji, czasami może przekroczyć tą granicę między inspirowaniem się, a kopiowaniem. Początek to droga ku poznawaniu siebie, swojego stylu pisania, tematyki, odbiorców.
5. Kiedy Twoim zdaniem blog nabiera popularności?
Tego nigdy nie wiedziałam i nie wiem czy potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Popularność… Co to w ogóle może oznaczać? Dla każdego pewnie co innego. Dla jednych popularność będzie wtedy, gdy ludzie na ulicy zaczną Cię rozpoznawać, a jeszcze niektórzy podejdą po autograf. Inni z kolei mogą uważać, że popularność jest wtedy, gdy blog osiąga wysokie statystyki lub na blogu udziela się wiele osób, blog ma wielu czytelników itp.
6. Czy na początku swojej przygody miałaś uczucie, że nadmiar informacji i porad dotyczących blogowania Cię przerasta?
Trochę tak, a trochę nie. Na początku szukałam wskazówek, jak ulepszyć bloga, m.in. jego wygląd oraz jak powinno to wyglądać. Czego unikać, a na co zwracać uwagę. Teraz wiem, że nie wszystkie rady były słuszne. Nie chcę tutaj nikogo skrytykować tym, co zaraz napiszę, ale wcześniej na to nie zwracałam uwagi – teraz? Owszem. Porad szukałam wszędzie, wchodziłam na każdego bloga, stronę, która oferowała cudowne porady, ale… nie patrzyłam co to jest za blog. Już tłumaczę o co chodzi. Porad przeważnie oczekujemy od osób, które już coś wiedzą i się na czymś dobrze znają, jednak czy posłuchałabyś osoby, która tego samego dnia zaczęła studiować dany temat i nie ma bladego pojęcia o czym mówi? No właśnie – nie. Na początku na to nie patrzyłam, ale potem złapałam się, że czytam rady kogoś, kto tak samo jak ja raczkuje w blogowaniu, albo nawet jest gorzej. Aby nie odczuwać natłoku informacji, trzeba zwracać uwagę na to, jakie informacje do nas docierają. Wtedy choć trochę zminimalizujemy ten szum medialny. Początki są trudne, więc wiadomo że może być ciężko, ale z czasem jest już z górki.
7. Skąd czerpałaś porady w odniesieniu do blogowania?
Głównie z internetu. Jeżeli coś mnie nurtowało, odpalałam wujka Google i z czasem wszystko stawało się jasne.
8. Jak wiele czasu poświęcasz swojemu blogowi?
Od początku 2018 roku wiem, że nie poświęcam mojemu blogowi tyle czasu, ile bym chciała. Jednak jestem na nim codziennie – choćby przez telefon. Posty piszę głównie weekendami, jak mam je wolne i nie muszę siedzieć w uczelni na zajęciach.
9. Czy Twoim zdaniem ilość czasu poświęcona swojej witrynie ma znaczenie? Im więcej pracy, tym lepiej?
Na pewno jeżeli komuś prowadzenie bloga sprawia przyjemność, to spędzonego na nim czasu nie mierzy w godzinach i minutach… ale tak – ciężka praca zawsze przynosi owoce, co zasiejesz – to zbierzesz.
10. Miewasz czasem wątpliwości odnośnie prowadzenia bloga? Zastanawiasz się nad sensem tego, że to robisz?
Przyznam się do tego, że miałam takie dwa momenty podczas całego mojego blogowego życia. Na samym początku jego założenia, jak pisałam wyżej, nie mogłam się przyzwyczaić do pisania tutaj, zamiast w zeszycie i do tego nie miałam konkretnego celu wpisów, więc na jakiś czas zostawiłam pisanie. Potem nastąpiła we mnie zmiana i zmieniłam na blogu wszystko, łącznie z adresem i nazwą. Drugi taki moment był całkiem niedawno, myślę że powodem było po prostu wypalenie albo jakieś przeciążenie. Na koniec 2017 roku złożyło się na raz wiele spraw związanych z pracą, ze studiami, z problemami prywatnymi, a na blogu narzuciłam sobie jakieś tempo, które w takim okresie stało się dla mnie bardzo uciążliwe. Nie chciałam się poddać i rzadziej pisać postów, więc brnęłam w to ostatkiem sił, aż zaczęłam się zastanawiać, czy wszystko co robię ma sens. Nie tyczyło się to tylko bloga. Nauczkę miałam jedną – nie łapie się stu srok za ogon!
11. Porównujesz swoją stronę internetową z innymi blogami?
Kiedyś tak, teraz już nie. Teraz czuję się pewna w tym, co robię i podoba mi się mój blog. Nie mam powodów, aby porównywać się z innymi, bo każdy jest inny, a nie chcę być kopią – wolę być sobą.
12. Czy popularność Twojego bloga wpływa na Twój system wartości?
Jakoś jeszcze nie odbierałam tego tak, aby mój blog był popularny, chociaż patrząc na zeszłoroczne sukcesy i poprawę mojego warsztatu to można uznać to za mały sukces. Mój system wartości jest jaki był, nic się nie zmieniło. Blog mnie dużo nauczył, ludzie których poznałam, więc trochę się zmieniłam (oczywiście na lepsze, haha!), ale zasady jakie miałam, takie nadal mam.
13. Co sprawia Ci największą radość w blogowaniu?
To, że mam całkowicie swoje miejsce w internecie i mogę pisać to, co chcę. To, że gdy mam zły dzień mogę wylać swoje myśli i emocje tutaj. To, że poznałam wiele osób i mogłam się od nich czegoś także nauczyć. I mogłabym tak wymieniać i wymieniać, bo blogowanie naprawdę dużo daje!
14. Jesteś dumna z tego o czym piszesz?
Tak! Jestem dumna z siebie, że otworzyłam się na świat i cieszę się, że mogę się dzielić moimi przemyśleniami z innymi.
15. Jak radzisz sobie z brakiem weny?
Kiedyś gdzieś nawet pisałam o tym wpis na blogu. Pisałam o moich 5 złotych sposobach na odzyskanie weny twórczej. Kiedy mam problem ze skupieniem myśli, to pierwsze czym się zajmuję to ogarnięciem swojego otoczenia. Nienawidzę bałaganu, a jak próbuję coś wymyślić taki bajzel jeszcze bardziej mnie drażni, co przynosi raczej odwrotny efekt. Jeżeli posprzątanie nie pomaga, zawsze sięgam do swojego notatnika, w którym mam spisywane pomysły i moje blogowe plany. Kiedyś zapisywałam to na plannerze, który także można znaleźć u mnie na blogu. Spisałam swoje pomysły z kartki na bloga i można się u mnie poratować, gdy komuś jego wena twórcza strzeliła focha: 32 pomysły na wpis na blogu. Wracając do tematu, aby pozbierać myśli muszę się także wyciszyć, więc przeważnie całkowicie odchodzę od komputera, nawet go wyłączam i robię sobie np. ziołową herbatkę albo oddaję się temu, co lubię najbardziej zaraz po prowadzeniu bloga – ćwiczę. Kilka pompek, brzuszków czy przysiadów i od razu lepiej mi się myśli. Jeżeli całkowicie jednak mi nie idzie, zdania się nie kleją, po prostu odstawiam to na inny dzień. Wtedy siadam i czytam blogi innych albo dobrą książkę, odrywam się od presji jaką sama sobie narzucam. Wpis zawsze można napisać w innym terminie.
16. Jakie etapy kształtowania się bloga byś wymieniła? Mam na myśli to, czy na początku jest „bum” komentarzy, później stagnacja i znów „bum”? Jak byś to opisała?
Opisałabym to tak: na początku jest pisanie postów dla siebie i znikomej garstki osób. Komentarzy przeważnie brak (oczywiście tych wartościowych i nie wymuszonych). I teraz są dwie możliwości – pierwsza, gdy się przyłożysz do prowadzenia bloga i druga, gdy będziesz traktować go jak zwykłe hobby, które odwiedzasz raz na dwa miesiące. W pierwszym przypadku może być tak, że ciężko pracujemy i dopiero po jakimś czasie widzimy efekty. W drugim przypadku prawdopodobnie liczba komentarzy ledwo drgnie (lub wcale) i poprawy nie będzie. Im więcej pracy wkładamy w bloga, tym więcej  efektów naszej pracy potem widzimy. Nigdy nie dzieje się tak, że czytelnicy nagle skądś przychodzą i zostają na zawsze. Nikogo się do tego nie przymusi, więc aby się wspinać coraz wyżej, trzeba po prostu działać.
17. Jakie jest Twoje zdanie na temat promowania bloga na portalach społecznościowych?
Nie mam nic przeciwko temu, nawet jestem za. Każdy wybiera sobie formę promowania bloga, aby dać się znaleźć wśród naprawdę wielu blogów.
18. Z jakimi czytelnikami miałaś do czynienia na swojej stronie?
Różnymi. Są czytelnicy, którzy posiadają swojego bloga i udzielają się na moim blogu. Są czytelnicy, którzy bloga nie mają, ale i tak udzielają się u mnie na blogu (choćby anonimowo). Są czytelnicy, którzy czytają, ale nie komentują, ewentualnie napiszą do mnie maila.
19. Możesz coś powiedzieć o blogerach, których znasz? Jacy oni są?
Osoby prowadzące bloga, które udało mi się poznać są na pewno ludźmi z pasją. Mają przeróżne zainteresowania i pasje poza prowadzeniem bloga, przez co są jeszcze bardziej interesujący. Z niektórymi nawet się zaprzyjaźniłam (tak, wierzę w przyjaźń na odległość), w końcu łączą nas wspólne tematy, a na pewno jeden – prowadzenie bloga. Dobrze jest mieć kogoś, kto Cię wesprze i zrozumie Twój problem, bo sam go zna, może też przez to przechodził.
20. Czego nie lubisz w niektórych blogach, które odwiedzasz?
Nienawidzę, jeszcze raz to powtórzę – nienawidzę, jak na wejściu włącza się jakaś muzyka, za kursorem myszki (który jest jeszcze nie daj Boże w kształcie jakiegoś jednorożca) na ekranie sypie się jakiś brokacik, a większość rzeczy na stronie miga. Z takiej strony od razu uciekam. Oczywiście nie mam nic do jednorożców 😊
21. Co lubisz, a co Cię drażni w czytelnikach?
Jedyne co może mnie drażnić w czytelnikach, i to tylko tych, którzy są posiadaczami własnego bloga, to fakt, że czasami zamiast przeczytać co mam do „powiedzenia” na blogu, w komentarzu piszą głupio „fajny post, wpadnij do mnie (tutaj link)”. Drażni mnie to tak bardzo, jak latający na czyjejś stronie kursor  - jednorożec - z sypiącym się brokatem z … ogona.
22. Twoim zdaniem: należy traktować blogowanie na poważnie czy traktować raczej jako zabawę? I czy jego sukces (bądź jego brak) należy brać do siebie? Czy może nie dać się zwariować?
Już wcześniej trochę o tym wspominałam. Wszystko zależy do naszego celu głównego. Czy chcemy to robić, bo to lubimy i sprawia nam to przyjemność czy może chcemy sobie zająć jakąś lukę czasową i traktować bloga, jako lekarstwo na nudę? Jeżeli chcemy coś osiągnąć, to uważam że warto się do tego przyłożyć. Jeżeli ma być to „od czasu to czasu”, to nie powinniśmy się potem zadręczać, że wyniki są słabe. Na blogu Ani Ulanickiej można znaleźć wpis, naprawdę bardzo dobry wpis i każdy bloger powinien go według mnie przeczytać, w którym pisze, dlaczego zawsze powinno się traktować bloga profesjonalnie. Polecam.
23. Jakbyś miała porównać początek i dzień obecny: co możesz powiedzieć o swoim blogu? Jakie poczyniłaś postępy?
Postępy poczyniłam ogromne. Sama bardzo dobrze to widzę. Zmiany zaszły nie tylko na blogu, ale i we mnie. Oprócz lepszego wyglądu bloga, poprawiłam swój warsztat pisarski (szkoda, że w prywatnych wiadomościach na Facebook’u tego tak nie używam), oprócz tego także jestem bardziej sumienna, systematyczna, pozbyłam się swojego słomianego zapału. Jakkolwiek to zabrzmi, jestem teraz bardziej ogarnięta. Prowadząc bloga nauczyłam się cierpliwości, ponoszenia porażek, podnoszenia się po nich, nie poddawania się, przyjmowania krytyki (ale nie hejtu). No i nauczyłam się także pokory…A z takich przyziemnych spraw, to teraz wiem jak dodać niektóre gadżety na bloga, jak choćby fanpage, przycisk „Lubię to” i wiele innych „efektów specjalnych”, które cieszą oko.
24. Jest jakaś rada, którą chciałabyś podzielić się z początkującymi blogerami?
Mogłaby tu teraz wyjść z milionem porad, ale myślę że najważniejsze jest bycie sobą w tym co się robi. Reszta przyjdzie z czasem.
25. Bardzo Ci dziękuję za poświęcony czas, przydatne linki i fantastyczne odpowiedzi!
Również dziękuję! 

Teraz mam pytanie do Was moi kochani: może macie jeszcze jakieś pytania, którymi chcielibyście się podzielić? Może myślicie o założeniu bloga? Może są tu początkujący blogerzy i chcieliby podzielić się swoimi myślami?
Jeśli macie ochotę to zajrzyjcie na blog Sylwii, którego serdecznie Wam polecam. Możecie znaleźć na nim również mój post gościnny KLIK.

Dajcie znać w komentarzach czy wywiad Wam się podobał!
Pozdrawiam,

Patrycja 

Komentarze

Google+